Archiwum kategorii ‘smęty sentymenty’
Kryzys… iChuj
Niniejszym dołączam do całej masy osób pieprzących o kryzysie… Pakujcie jedzenie, wodę i do piwnicy. Kryzys na wszystkich możliwych płaszczyznach… Wszystko zaczęło się w zeszłym tygodniu, jak pedałowałem na wioskę, pod górę do Sopieszyna, pożyczony rower oddać - kryzys sił fizycznych przerodził się w kryzys emocjonalny. Dopełnieniem była akcja u mnie w pracy - w ramach grupowego zwolnienia poleciał kolega z działu :/ Nie dość, że było nas mało, to teraz jest jeszcze mniej… iChuj. Trochę mnie to dobiło.
Kryzys fotograficzny też jest, przynajmniej u mnie i nie ma on żadnego związku z kryzysem w firmie Kodak. Ręce opadają, postępu żadnego nie ma… Do dziś nie znalazłem magicznej kombinacji guzików w moich Nikonach - kombinacji, która włącza ukrytą opcję “turbozajebiste zdjęcia”. Nie znalazłem nawet kombinacji włączającej funkcji “fajne zdjęcie”, a że ostatnio samemu nic zdziałać nie mogę, to i mamy brak zdjęć… Poza tym to w zeszłym tygodniu raczej się tylko obżerałem ze znajomymi po godzinach, instalowałem kolejne netbooki w rodzinie, męczyłem się w pracy. Tak minął cały tydzień… a może to już dwa tygodnie?
Dziś relaks w kinie…


