Migawkowy fotoblog

Przeciętne zdjęcia, nudnawe teksty. Kolejny fotoblog jednego sezonu…

Ostatni gasi światło

z 16 uwagami

Jestem eko, ale nie tak eko jak bym chciała... kup bawełnianą!

Jestem eko, ale nie tak eko jak bym chciała... kup bawełnianą!

 Miarka się przebrała, wylewa się, a gdzie ma się wylać, jeśli nie tutaj? Siedzę w zaciszu swojego Centrum Dowodzenia Światem (CDŚ). W drugim pokoju jest babska impreza, czyli drinki, TV i farbowanie włosów, więc żeby się zbytnio nie nudzić siedzę przy kompie, ze słuchafonami na uszach i przeglądam Internet. Tak trafiłem na wpis u Fraglesa, który mnie zainspirował…

 Ekoterroryści każą gasić dziś światło na godzinę. Fakt, siedzę przy zgaszonym świetle, ale zupełnie nie dlatego, że ktoś tam wymyślił sobie taką akcję, akcję która z resztą nie da żadnych wymiernych efektów, co najwyżej narobi bigosu. No tak jak gdzieś przeczytałem - wyobraźmy sobie, że wszyscy zgaszą światła. Nagle. Na godzinę. A prąd z elektrowni gdzie się podzieje? Przygotujcie wiadro gwoździ! Mój dziadek miał takie powiedzenie jak prądu nie było: weź wiadro gwoździ i idź po prąd do elektrowni. Dziś z politowaniem myślę o człowieku, który to powiedzenie wymyślił, ale wówczas wierzyłem, że wiadro gwoździ może zmagazynować sporo prądu. Z resztą mówił to dziadek, idol, ważniejszy od ojca! Ale wracajmy do tych terrorystów, przez których muszę płacić za siatki w sklepach. Siatki, które to niby są ekologiczne, bo kosztują 65 groszy i są biodegradowalne [hmmm... słownik w Firefoxie nie zna tego słowa]. Siatki zrobione z HDPE (wysokociśnieniowy polietylen o dużej gęstości) czy LDPE (niskociśnieniowy polietylen o niskiej gęstości). Ciekawe jest to, że przed całą tą ekoterroryzującą kampanią, te same siatki bez napisu “eko” były po 35 groszy i wykonane były z… tego samego HDPE/LDPE (tylko barwników było na oko mniej). Sam kiedyś dałem się nabrać i mam chyba ze dwie, zielone “ekotorby” z… poliestru. Mają ładny nadruk że są eko, bo chodzenie z taką eko torbą to dodatkowe punkty lansu, ja jednak czuję się wręcz głupio, tak samo głupio jak z foliówkami po 7 groszy czy ekosiatkami za 65 groszy. Przecież ktoś świadomy tego wszystkiego może pomyśleć, że ja w to… wierzę.

 Oczywiście można żyć proekologicznie - sam zakręcam wodę przy myciu zębów, staram się pamiętać o wyciąganiu wtyczek, ładowarek (choć zazwyczaj zapominam), myślę o trybie stand-by zanim go użyję, jednym z kryteriów wyboru sprzętu RTV/AGD jest u mnie zużycie prądu/wody), a do sklepu staram się chodzić z bawełnianą siatką (ewentualnie z torbą z HDPE czy poliestru, którą można wykorzystać wielokrotnie). Segreguję śmieci (na tyle, na ile to dziś możliwe) - szkła, plastiku i baterii nie znajdziesz w moich domowych śmieciach (pewnie zdarza mi się, ale pilnuję tego). Telewizora też nie wyjebałem do kosza, wiem że świetlówek i termometru też nie wyrzucę byle gdzie. Jestem prawie święty (a przynajmniej mam świadomość, że chciałbym tak o sobie myśleć, ale wiem jaka jest rzeczywistość) - to takie małe “piję do ludzi idealnych” (bez sensu jest ta dygresja). Ekologia ekologią, ja jednak chcę mieć możliwość otrzymania “darmowej” foliówki na jeden raz czy kupienia taniej siatki bez świadomości, że jestem walony w dupę! Kończy się zaraz godzina oszczędzania i co? Pozapalają ludzie światła - może mają tak jak ja świetlówki, których na tą godzinę zwyczajnie nie opłacało się gasić, bo przy rozruchu zeżrą więcej prądu… iChuj mnie to obchodzi! Szum, żeby nie zapominać o ekologach, ten szum generuje im zyski…

 PS. Zdaję sobie sprawę, że są ludzie, którzy faktycznie dla idei są rozsądnie ekologiczni - przepraszam Was za potraktowanie jedną miarą!

Written by iwan

2009/03/28 @ 22:39

Odpowiedzi: 16

Subscribe to comments with RSS.

  1. No i trafiles w samo sedno. Akcje dla mas poz pozorem ekologii, ktore tak naprawde robia wiecej zlego, niz dobrego. Tak samo z globalnym ociepleniem, normalnie ja pierdole kurwa iChuj.

    DeFU

    2009/03/29 at 06:39

  2. “…Ekologia ekologią, ja jednak chcę mieć możliwość otrzymania “darmowej” foliówki na jeden raz czy kupienia taniej siatki…” – Najlepiej, to jest w Zatoce (tak, TEJ Zatoce… ;) ) – jak po zebraniu zakupów do koszyka i podejściu do kasy poproszę o najzwyklejszą foliową siateczkę, to muszę za nią 10gr płacić. Siatka jest na tyle gówniana (pomimo, że ma ładne logo ZATOKA), że prawdopodobieństwo jej pęknięcia jest niemal pewne. Ale wystarczy, że podejdę do stoiska z pieczywem a tam DOSTANĘ ZA DARMO o wiele lepszą siatkę foliową, do której, prócz chleba, zmieści się jeszcze kilka kupionych rzeczy. Ot, polityka…

    Jacko

    2009/03/29 at 07:53

  3. Jakiś plus tej całej wczorajszej akcji jest – trochę w telepudle pomówią, co można zmienić w swoim postępowaniu, bo nie wszyscy wiedzą :)

    PS. W redzie już w piątek robili akcję gaszenia światła (prąd odłączyli). Za to w sobotę nie było wody. Starczy mi już tego oszczędzania ;)

    Marcioch

    2009/03/29 at 09:21

  4. Tak samo zmiana czasu letni/zimowy. Jakby był ciągle czas letni, to więcej byłoby dni, kiedy po pracy mógłbym wyskoczyć na fototripa :P

    Co do siatek – zdarza się tak, że nie mam siatki w ogóle – i co jak nakupię za dużo, żeby donieść w rękach? Lipa…

    No to widzę, że Reda jest mocno proekologiczna ;) A może nie wystarcza mocy przez te nowe osiedla? ;)

    Marek Jan Barański

    2009/03/29 at 12:41

  5. Podpisuję się! Cała ekologia to jeden wielki syf, pod podobną parafkę podpada u mnie radykalny wegetarianizm. Nie cierpię, nie znoszę, gdy ktoś wchodzi z butami do mojego życia, dodatkowo zazwyczaj w bardzo kulturalny sposób.

    Najwięcej na tym całym zamieszaniu z siatkami korzystają sklepy. W końcu ktoś dał im broń, w końcu mogą legalnie zarobić, dodatkowo będą pro eko, czyli trendy. No litości.

    Przez całe życie nie korzystałam z worków na śmieci, wystarczyła foliówka. Proszę wybaczyć, ale biednego studenta nie stać na eko życie. Nie dość że, w razie wypadku braku plecaka, muszę kupić foliówkę, to na dodatek zaczęłam konsumować worki na śmieci, które, jak na moje, są jeszcze większym syfem.

    Dodatkowo, każda w miarę logicznie myśląca osoba sama stara się ograniczyć zużywanie prądu, powód jest banalny – kasa. Zużywam ok. 190 kW na półtorej miesiąca. Nie jestem więc jakoś szczególnie szkodliwa dla środowiska, a i tak truto mi nad głową o ten “dar dla matki ziemi”.

    kamilsien

    2009/03/29 at 16:34

  6. Ja za każdym razem jak się włącza u mnie grzejnik mam świadomość, że masa spalin idzie przeze mnie do atmosfery, pary, popiołów itp… Ja chcę elektrowni atomowych! Ludzie, XXI wiek, a my węgiel palimy, żeby zrobić parę, która wprawi w ruch turbinę! Mechanizm jak w parowozie!

    PS. Worki na śmieci dają radę, jeśli nie kupujesz 65 litrowych – te pod własnym ciężarem się rozrywają ;)

    Marek Jan Barański

    2009/03/29 at 17:02

  7. Wiesz, możesz mieć uwagi co do istotności takich akcji, ale w niektórych aspektach się mylisz – można “przechowywać” prąd – elektrownie szczytowo-pompowe świetnie się do tego nadają.
    a co do serii wpisów na różnych blogach po akcji – wiele osób nagle się odzywa na temat “ekoterrorystów”, GO i paru innych dość bolesnych acz trudnych problemów. Często mam wrażenie, że komentujący sądzą, że wpisując się “nie ma GO i tyle” albo “lobbyści” albo jeszcze bardziej buńczuczne wpisy to naprawdę sprawią, że GO zniknie. Zastanawiam się, czy negowanie akcji sozologicznych, odrobina wysiłku związana z zabraniem własnej płóciennej torby na zakupy czy przejazd pociągiem/autobusem/tramwajem zamiast samochodem to nie jest kwestia lenistwa. Bo – let’s face the facts – bycie pro-natura nie jest lekkie. Trzeba się zastanowić jak segregować śmieci, brać pod uwagę przy zakupie samochodu nie tylko potrzeby własne (ekonomiczno-użytkowe) ale także emisję CO2, zgasić światło w takiej akcji, itd itd itd. Trzeba po prostu się poświęcić. Znam parę (nawet więcej niż parę) osób, które na zasadzie – nie ma GO, natura se poradzi potrafią samochodem pół kilometra do sklepu pojechać, żeby masło kupić. Wymówka w postaci iluzji negacji jest bardzo wygodna – nie trzeba zwracać uwagi na możliwe konsekwencje działań człowieka. Będąc naukowcem nigdy Ci nie powiem – tak jest NA PEWNO. Może nie mam racji z GO, ginięciem gatunków, itp.

    A co jeśli mam rację? Co wtedy? Zwykłe przyznanie się do błędu wówczas będzie za mało.
    Pozdrawiam :)

    Lukasz

    2009/03/30 at 00:18

  8. Łukasz, fakt z elektrowniami szczytowo-pompowymi, ale mam wrażenie, że one są do zarabiania na prądzie, a nie magazynowania (chociaż fakt, lepiej zmagazynować nawet ze stratą, niż stracić wszystko).

    Nie kwestionuję tego, że rośnie zawartość CO2 w atmosferze, że zmienia się klimat, że giną gatunki… Chociaż w sumie wiem na ten tematy tylko tyle, co mówią media… Ale jednocześnie napisałem – można żyć ekologicznie bez takich masowych akcji… Ludzie pogaszą światła na godzinę, a potem i tak przez rok będą korzystać z zasobów naturalnych do oporu… To już lepiej brać własne siatki – napisałem, że biorę, ale zdarza mi się iść po zakupy nieoczekiwanie po drodze z pracy i wówczas chcę dostać siatkę (nawiasem mówiąc, często nie biorę i niosę w rękach zakupy).

    Marek Jan Barański

    2009/03/30 at 11:03

  9. DeFu
    Rzuć linkiem z czasopisma, które jest recenzowane. Po prostu – publikację naukową. O tekście z polityki nawet nie chce mi się gadać, bo jak lekarz radiolog jest tam ekspertem od zmian klimatu, to ja mogę iść do szpitala operację.

    Marek – właśnie świadomość, że wiesz tylko co mówią media jest ważna. Nie widziałem porządnego tekstu tłumaczącego ludziom jak to naprawdę wygląda od dłuższego czasu. Problem GO i inne zostały zaniedbane, a głos daje się niestety negacjonistom.
    Sensacyjne tytuły, nawiązujące do tego, że jeszcze gdzieś śniegiem sypnie; krótka wybiórcza pamięć wielu ludzi, którzy sądzą, że mogą zaobserwować brak zmian klimatycznych a co za tym idzie – “dokopać ekologistom” poprzez dodatkowe źródła światła, popieranie drogi przez Rospudę etc.
    Co ciekawe znam ludzi z Malediwów – i jak dotąd nie spotkałem żadnego Malediwczyka, który kwestionowałby GO. Dlaczego? ;)

    Lukasz

    2009/03/30 at 12:46

  10. Lukasz: rzuć linkiem do publikacji naukowej, która udowadnia istnienie GO ;)

    http://www.infowars.net/articles/december2008/101208Warming.htm
    http://www.petitionproject.org/

    Zresztą to nie miejsce na spory, każdy wierzy w to co chce.
    pozdr.

    DeFU

    2009/03/30 at 13:36

  11. Journal of Amer ican Physi cians and Surgeons

    Kurde, znowu lekarze… :P

    Niestety, czasopismo nie jest recenzowane – nawet ja bym mógł tam opublikować, gdybym chciał napisać coś negującego zmianę klimatu. I nie zaczynajmy lepiej dyskusji o liście oregońskiej czy innych petycjach. Najlepsze źródło czasopism (z IF podanym) jest choćby tutaj:
    http://161.200.96.214/link/if99.txt

    Lukasz

    2009/03/30 at 14:10

  12. Wybrałeś, 1 ze 132 odnośników, jak dobrze poszukasz to inne odnośniki znajdziesz na swojej liście.

    Nie mam zamiaru się tu sprzeczać, ty masz rację – ja mam spokój. We’re all gonna dieeeee!!! ;)

    DeFU

    2009/03/30 at 14:26

  13. Podałem tylko nazwę czasopisma, w którym opublikowano podany przez Ciebie link. I tyle. Nie sprawdzałem literatury.

    Znalazłem niedawno film edukacyjny, który nie miesza polityki do nauki. Warto sobie obejrzeć:

    Lukasz

    2009/03/30 at 15:39

  14. Daj spokój, czy to ważne ;)

    DeFU

    2009/03/30 at 21:18


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.