Orion

Sponsorem dzisiejszego wpisu jest moja niezdarność i dziecięcy fotelik ;) Wysiadając z samochodu utopiłem plecak w ”kałuży”, albo raczej w bagnie. Oczywiście opłukanie wodą wystarczyło do przywrócenia mu świetności ;) ale uznałem, że to dobra pora, żeby go wyprać… Swoją drogą w środku suchość, z wyjątkiem plamki płota powstałej od niedopiętego zamka - jak na kilka sekund częściowego zanurzenia w błocie + płukanie mineralną to nawet nieźle.






