Camera obscura

Camera obscura Roberta Mosbergera (Węgry) - jak dla mnie jedno z ciekawszych przedstawień tegorocznego festiwalu. Została przedstawiona zasada działania aparatu fotograficznego, wykonano także zdjęcie, które na miejscu wywołano (negatyw). Dla pokolenia wychowanego na cyfrówkach musiała być to magia… albo raczej jakaś nudna staroć (choć dzieciaki się czynnie angażowały w wywoływanie i płukanie). Podziwiam autorów (bardzo sympatyczni z resztą) - do opowiedzenia niezbyt logiczne zjawiska (dla przeciętnego Polaka) i bariera językowa (jednak masa polaków ani be [bi:], ani me [mi:] - dzieci tłumaczyły rodzicom). Mimo wszystko fajnie było posiedzieć przez kilka minut we wnętrzu wielkiego aparatu fotograficznego (zaciemniony namiot z otworkiem i ekranem w środku).







coś bym tu napisał, ale nie wiem co ;)
DeFU
2008/07/20 at 11:19
To przemyśl sprawę do jutra, to sobie pogadamy, nie… ;)
Marek Barański
2008/07/20 at 13:24
ciemny pokój…
oj magia.. począwszy od ‘tradycji’ pisania światłem.
leera
2008/07/20 at 23:00
Taaa… sam doskonale wiem jak to działa, ale i tak chciałem do namiotu :D
Marek Barański
2008/07/20 at 23:26